Krótka historia książki cz. 5 – Książka rękopiśmienna
O książkach / 2018-12-31

W ostatnim wpisie dotyczącym historii książki krótko opisałem jej wygląd zewnętrzny tzn. oprawę. Nawet najpiękniejsza książka musi jednak posiadać tekst. Zanim wynalazki Gutenberga rozpoczęły erę druku, tekst był powielany ręcznie. Na początku na glinianych tabliczkach, kawałkach kory lub płótna oraz bambusowych deskach. Potem Egipcjanie wynaleźli papirus, a w czasach rzymskich sławę zdobył pergamin. Pisano pędzelkami lub ptasimi piórami. W obiegu były listy, wspomnienia, historie, legendy, teksty filozoficzne i religijne, dociekania naukowe oraz poezja, erotyki czy paszkwile. Zaczęły powstawać pierwsze kodeksy. Wszystko ma jednak swój początek i koniec (oprócz półprostej, która ma początek ale nie ma końca). W 476 roku Odoaker obalił ostatniego cesarza rzymskiego Romulusa Augustulusa, a następnie odesłał insygnia cesarskie do Konstantynopola i na krótki czas stał się królem Italii. Ostatecznie upadło Cesarstwo Zachodniorzymskie. Datę tego wydarzenia przyjmuje się współcześnie za symboliczny koniec Antyku i początek Średniowiecza. Proces ten był jednak dłuższy, powolny rozpad cesarstwa rozpoczął się już w III wieku n.e. Po śmierci cesarza Teodozjusza Imperium Romanum podzieliło się na dwie części, a jego zachodnie ziemie były stopniowo „zalewane” przez ludy ze wschodu i północy co ostatecznie doprowadziło do jego upadku. Razem z potężnym niegdyś państwem chyliła się ku upadkowi również kultura. Nowi zdobywcy, czasem świadomie, a czasem…

Garść anegdot z Krakowa i Katowic
O książkach , Uncategorized / 2018-12-24

Katowice 23.12.2018   Zbliżają się dni wolne spowodowane serią świąt różnych, w związku z tym ogarnęło mnie lenistwo większe niż zwykle i postanowiłem zrobić sobie tygodniowy urlop w publikowaniu Krótkiej historii książki. Ale żeby nie rezygnować z pisania zupełnie, postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma anegdotkami z mojego bukinistycznego życia. J Większość z tych opowieści już pewnie znacie z mojej bezpośredniej relacji, ale postanowiłem je przytoczyć. Mimo że są to krótkie anegdotki, które zakrawają na dowcipy, te mrożące krew w żyłach sceny miały miejsce naprawdę. Anegdoty są starannie wyselekcjonowane. I nie zamierzam wystrzelać się ze wszystkich na raz. J   Kraków 1. Gdzie jest Wawel. Latem Stowarzyszenie Pełna Kultura, którego mam zaszczyt być członkiem, zainicjowało na Powiślu kiermasz Bukiniści nad Wisłą. Pewnego pięknego sierpniowego dnia do stoiska z książkami podchodzi grupka facetów (widać że turyści – opis może zrobię później), jeden z nich, na oko trzydziestoparoletni, czystą polszczyzną pyta gdzie jest wejście do Smoczej Jamy[1], bo koło Smoka (chodzi o rzeźbę) jest tylko wyjście. Przez głowę przewija mi się kilka głupich odpowiedzi, zwalczyłem jednak przemożną chęć aby wprowadzić jegomościa oraz towarzyszących mu znajomych w duży błąd (jednym z wariantów miał być Kopiec Kościuszki). Zamiast tego oburknąłem z charakterystycznym „krakoskim”  akcentem…

Życzenia Świąteczne
O książkach , Uncategorized / 2018-12-21

    Nasi Drodzy Przyjaciele i Klienci.   Z okazji  Świąt  przyjmijcie najserdeczniejsze życzenia radości, miłości i ciepła w gronie najbliższych, a z okazji zbliżającego się Nowego Roku, wszelkiej pomyślności w prawach duchowych i materialnych oraz samych fascynujących lektur.   Olga Suszek i Łukasz Suszek        

Krótka historia książki cz. 4 – Oprawa
O książkach / 2018-12-17

Ostatni wpis z serii „Krótka historia książki” dotyczył Kodeksu. Dziś chciałbym skupić się na oprawie, oraz sztuce oprawiania książek czyli  introligatorstwie. Powstanie opraw jest ściśle związane z narodzinami kodeksu, ale już w starożytnym Egipcie istnieli specjaliści, których możemy uważać za poprzedników późniejszych rzemieślników-introligatorów. Glutinatores – bo tak byli nazywani przez rzymian – zajmowali się łączeniem pojedynczych płatów papirusu w odpowiednio długie zwoje, obcinali górne i dolne brzegi i barwili je na czarno. Często ich zadaniem było również sporządzenie tuby lub szkatuły do przechowywania zwojów. Introligatorstwo nie jest jednak wynalazkiem tak jak np. druk czy pismo. Powstało jako rzemiosło towarzyszące, oprawy były wszak potrzebne do ochronny zawsze cennych rękopisów. Dzięki takiemu wiązaniu i oprawianiu połączonych kart pergaminu w skórę powstał Kodeks. Osoby, które zastanawiają się gdzie jest deska, pragnę uspokoić. Deska, albo deszczułka była kolejnym etapem udoskonalanej oprawy, powstałym najprawdopodobniej już w średniowieczu. Oczywiście stąd wzięło się powiedzenie „przeczytać książkę od deski do deski”, które mniej więcej do XVI wieku można było traktować dosłownie. Oczywiście na przestrzeni wieków rzemiosło się rozwijało, oprawy były nie tylko coraz bardziej wytrzymałe ale również coraz bardziej ozdobne. Po zszyciu składek, związaniu ich z deszczułkami, sporządzeniu kapitałki (dziś ma najczęściej charakter jedynie ozdobny) i naciągnięciu skóry,…

Gdzieś blisko Śląska – o poezji i malarstwie
O książkach / 2018-12-15

Jerzego Skolimowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać wszyscy przecież widzieli film Avengers Assemble, w którym Pan Jerzy wciela się w epizodyczną rolę rosyjskiego terrorysty przesłuchującego Czarną Wdowę. Jeżeli ktoś jednak nie zna jegomościa polecam bardzo fajny artykuł na culture.pl (znajdziecie go tutaj) Nie wszyscy jednak wiedzą, że ten sławny reżyser, aktor, scenarzysta i malarz był również poetą. Popełnił dokładnie dwa tomiki poezji: „Gdzieś blisko siebie” (1958) oraz „Siekiera i Niebie” (1959). Oczywiście robił też w życiu inne rzeczy. W młodości podobno uprawiał boks. Był też „scenografem” Sekstetu Komedy. I to podobno Krzysztofowi Trzcińskiemu zawdzięczamy Skolimowskiego-poetę. W biografii Komedy (Osobiste życie Jazzu autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej wyd. Znak 2018) jest taka anegdotka, jak to zafascynowany Krzysztofem i resztą muzyków młody Skolimowski jeździł za zespołem jak najprawdziwszy kibic (doczekał się też takiego przezwiska) tak długo, że w końcu… poza przezwiskiem dostał pracę. Nie wystarczyło mu jednak bycie oświetleniowcem. Zaczął zamęczać Komedę swoimi tekstami, które jakoby pisał do jego muzyki. Oto jak mówi o tym nasz główny bohater  w książce o Trzcińskim: „Wymyśliłem sobie, że może bym zaczął pisać słowa do muzyki Krzysztofa. Był taki utwór Kotek w chmurach. Ja naiwnie spróbowałem napisać słowa, jakieś bzdurne, nawet nie pamiętam, co to było. Niemniej dałem to…

Krótka historia książki cz. 3 – Kodeks
O książkach / 2018-12-10

„Kodeks jaki jest każdy widzi” chciałoby się zacząć. Kodeks to najbardziej popularna forma książki – zbiór kart szytych lub klejonych ze sobą na jednym z brzegów zwanym grzbietem. Narodziny kodeksu są wiązane z rozpowszechnieniem się pergaminu, którego karty łączono i oprawiano tworząc przedmioty, które przypominały współczesne książki. Historia ta jednak jest trochę bardziej skomplikowana i znacznie ciekawsza niż mógłby na to wskazywać początek mojego wpisu 😉 Narodziny kodeksu Jak wspominałem wcześniej papirus i pergamin były używane jednocześnie, ze względów praktycznych pergamin zdominował piśmiennictwo w Europie i Azji Mniejszej, aby potem ustąpić chińskiemu wynalazkowi – papierowi. Badacze bardzo długo byli przekonani, że papirusowe zwoje zostały zastąpione w sposób płynny pergaminowym kodeksem… Jednak w XX wieku uczeni angielscy (A może amerykańscy? W sumie to wszystko jedno.), odkryli przedmioty (książki), których forma może wskazywać na stopniową ewolucję od papirusowego zwoju do kodeksu. Przedmioty te bardzo przypominały książki harmonijkowe zwane orihonami, znane na dalekim wschodzie na długo przed rezygnacją z papirusowych zwojów na zachodzie. Czy podobne książki harmonijkowe były w powszechnym użyciu w Egipcie albo Grecji tego niestety możemy nigdy się nie dowiedzieć. Jedno jednak jest pewne, kodeks w dzisiejszym rozumieniu i formie najbardziej zbliżonej do dzisiejszej książki pojawił się w okolicach I w…

Krótka historia książki cz. 2 – Pergamin
O książkach / 2018-12-03

Aleksander W 336 r p.n.e syn Filipa II i Olimpias, Aleksander nazywany Wielkim lub Niezwyciężonym został królem Macedonii (co w praktyce oznaczało, że panował nad większą częścią Grecji). Po ojcu poza silnym państwem i dobrze zorganizowaną armią otrzymał też ideę odbicia z rąk Perskich miast greckich w Anatolii. Osobom, które są zainteresowane poznaniem szczegółów tej historii polecam Dzieje Greków i Rzymian autorstwa Zygmunta Kubiaka gdzie jest piękny rozdział poświęcony podbojom Aleksandra. Osobom, które wolałyby wersję zbeletryzowaną polecam trylogię antyczną Karola Bunscha. Dla tych, którzy tej historii nie znają napiszę tylko, że Aleksandrowi udało się odbić z perskich rąk nie tylko Anatolię (tereny dzisiejszej Turcji), podbił ze swym dzielnym wojskiem złożonym z Greków, Macedończyków, Traków i Ilirów również Fenicję, Egipt, Mezopotamię i Persję, tereny dzisiejszych Uzbekistanu i Afganistanu, a ostatecznie dotarł do Indii tworząc jedno z największych imperiów w historii świata. Nie nacieszył się nim jednak zbyt długo. Zmarł w 323 r. p.n.e w Babilonie. Data jego śmierci jest symbolicznym zamknięciem epoki klasycznej i rozpoczęciem epoki hellenistycznej (zwanej też aleksandryjską). Gra o tron Imperium Aleksandra zmieniło się w proch i pył wcześniej niż kości jego twórcy.  Do walki po władze stanęli generałowie (wojny diadochów), z których wypada wymienić Predikkasa, Ptolemeusza, Antypatra…