Klub Dumas – Dziewiąte wrota do Królestwa Książek

2019-01-28

Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić książce, przez którą postanowiłem zostać antykwariuszem. Klub Dumas Artura Pereza-Reverte, bo o tę książkę chodzi, oczywiście nie był bezpośrednią przyczyną mojego wyboru profesji. Właściwie po tych kilku latach spędzonych na sprzedaży książek dalej nie wiem czy jestem profesjonalistą, a jeżeli tak, to w którym z wykonywanych zawodów czuję się najlepiej. Tak się jednak stało, że w wieku ok 20 lat (nie pamiętam czy jeszcze jako nastolatek czy już po osiągnięciu wieku jaki w Stanach Zjednoczonych pozwala na legalne kupowanie piwa) przeczytałem w/w książkę, która rozbudziła moją wyobraźnię na tyle mocno, że postanowiłem zostać „łowcą książek”. Zresztą większość osób, które przeczytały KD tak miało, jednak ja w przeciwieństwie do tej „większości” zafiksowałem się na tyle mocno, że w końcu wylądowałem „na książkach” – mimo pewnych braków w wiedzy, obyciu i w ogóle doświadczeń życiowych sprawiających, że ktoś jest dobrym księgarzem/antykwariuszem, co zresztą zostało mi nie raz wytknięte przez moich „kolegów po fachu”.

Klub Dumas jest dziś książką kultową i należy do klasyki współczesnego europejskiego kryminału. Na jej podstawie Roman Polański nakręcił nie mniej kultowe Dziewiąte Wrota z Johnnym Deppem i Emmanuelle Seigner w rolach głównych. Fabuła filmu jest mocno uproszczona, jest też kilka bardzo bolesnych dla mnie zmian np. w imionach występujących w książce postaci, dlatego jeżeli ktoś postanowił nie czytać książki bo widział film i wie o czym to jest naprawdę sporo traci (jak zwykle zresztą). A jeżeli ktoś czytał książkę, jest nią zachwycony i nie chce oglądać filmu z wyżej wymienionych powodów to powinien się przełamać i obejrzeć film Polańskiego, ponieważ jak zwykle reżyser i zatrudniona przez niego ekipa wykonali kawał świetnej roboty, tworząc naprawdę dobry film.

Osoby które nie czytały i nie oglądały, zachęcam do nadrobienia tej kulturowej zaległości, tymczasem wyjaśniam, że fabuła (książki i filmu) kręci się wokół Lucasa Corso ( Polański zmienił mu imię na Dean), zawodowego łowcy książek, który jeździ po Europie i wyszukuje rzadkie pozycje dla swoich bogatych klientów-bibliofili. Praca niełatwa, wymagająca: olbrzymiej wiedzy specjalistycznej, umiejętności detektywistycznych, znajomości ludzkiej natury i przede wszystkim chęci działania na granicy prawa (a czasami poza nią). Corso jest bezczelnym profesjonałem wyznającym bardzo proste zasady współżycia społecznego. I nie przepuści żadnej okazji do zarobienia na zachciankach swoich bogatych klientów. Jeden z tych klientów, obrzydliwie bogaty hiszpański biznesmen Varo Borja, który ma dość specyficzne upodobania, a wszystkie książki w jego bibliotece dotyczą tylko jednej postaci , zleca Lucasowi (Deanowi) dość delikatną misję. Corso ma porównać egzemplarz pewnej mrocznej książki będący w posiadaniu Borji z pozostałymi dwoma, które przetrwały do naszych czasów. Cała reszta nakładu spłonęła razem ze swoim wydawcą na stosie inkwizycji w XVI wieku… Corso rusza w podróż po Europie przy okazji wykonując niejako „na boku” zlecenie, które prowadzi go na trop tajemniczego Klubu Dumas i ściąga mu na głowę zabójcę rodem z powieści płaszcza i szpady.

Reverte jest jednym z tych pisarzy, którzy zanim sięgnęli po pióro, przeczytali w swoim życiu sporo książek. W jego twórczości co chwilę można natknąć się na nawiązania do literatury popularnej oraz klasyki. Pisarz bawi się konwencją i popisuje erudycją godną członka Akademii Królewskiej.

Polecam Klub Dumas jako świetną lekturę, źródło wartościowej rozrywki, jedną z tych magicznych książek które przeniosą nas do świata nie jednej lecz wielu książek.

ŁS

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *