Krótka historia książki cz. 8 – Książka Nowożytna

2019-02-04

Za oknem Zima, która wróciła zaraz po chwilowym ociepleniu tak sugestywnym, że niektórzy już obwieścili nadejście Wiosny. Aura wydaje się idealna do zaszycia się w czterech ścianach w wygodnym fotelu, pod kocem, z kieliszkiem wina albo kubkiem gorącej czekolady. Zanim jednak ubierzecie ciepłe kapcie, nastawicie garnek z grzańcem albo zdecydujecie czy wolicie dziś poczytać romans czy kryminał, zapraszam Was na kolejne spotkanie z Krótką historią książki.

We wpisie na temat oprawy poświęciłem fragmencik na temat stopniowej popularyzacji książki, jeżeli ktoś jeszcze nie czytał, gorąco go zachęcam.

Wraz z wynalezieniem druku oraz innymi wynalazkami ułatwiającymi nam życie, licznymi odkryciami geograficznymi i przyrodniczymi, coraz mocniejszą władzą świecką i rozwojem miast, zaczął się intelektualny ferment na niespotykaną dotąd skalę. W słonecznej Italii zachłyśnięto się Antykiem i Człowiekiem. Na północy i zachodzie Europy rozszalała się Reformacja tłumiona wcześniej już w zalążku przez wszechwładny Kościół. Wiedza była w cenie. Już nie tylko wiedza o Bogu i jego zamiarach wobec ludzkości, ale wiedza o ludzkości jako takiej, o otaczającej ludzkość przyrodzie, o fenomenach ludzkiego ciała i brzydocie ludzkiej natury. Gutenberg wykorzystując ruchomą czcionkę i prasę introligatorską, skonstruował nie tylko maszynę do powielania na niespotykaną dotąd skalę ludzkich myśli, można zaryzykować stwierdzenie, że obok Krzysztofa Kolumba, Mikołaja Kopernika, Leonarda da Vinci, Jana Husa i kilkuset innych wielkich ludzi żyjących w czasach tego przełomu, stworzył Nowożytność. Oczywiście może gdyby Gutenberg nic nie wynalazł, tylko skończył swój żywot na chodzeniu do knajpy i zalewania smutków piwskiem, ktoś inny wpadłby na genialny pomysł, w końcu postęp dokonuje się nieprzerwanie, a każdy kolejny krok cywilizacyjny wynika z poprzednich. Jednak w XV i XVI wieku nauka przyśpieszyła. Jednym z najważniejszych narzędzi, które pozwoliły na to aby zaczęła biec, była książka.

Książka nowożytna to dalej przedmiot ekskluzywny (aż do XIX wieku), drogi, dostępny dla najbogatszych i najlepiej wykształconych. Jest jednak znacznie tańsza, lżejsza i szerzej dostępna niż książka rękopiśmienna wykonywana w takim trudzie. Jest też pod wieloma względami dużo piękniejsza, mniej zdobna, ale tworzona z większym smakiem. Popyt rodzi podaż, a podaż może napędzić popyt. Książka jest idealnym przykładem tego ekonomicznego perpetuum mobile. Poza traktatami naukowymi, rozprawami filozoficznymi, atlasami geograficznymi czy biografami wielkich postaci historycznych, zaczęto wydawać poezję oraz literaturę piękną, wspomnienia z podróży, listy oraz poradniki. Wraz ze wzrostem czytelnictwa, wydawanie książek stało się wcale intratnym zajęciem, a sami wydawcy byli żywo zainteresowani coraz większymi nakładami i maksymalizacją zysków. Książka powoli stawała się przedmiotem użytku codziennego.

Prawdziwy wybuch na rynku księgarskim nastąpił jednak dopiero w XIX wieku, kiedy doszło do kolejnej rewolucji, tym razem przemysłowej. Książce współczesnej, która stała się produktem masowym, poświęcę jednak kolejny wpis.

Dziękuję za uwagę. Zapraszam do śledzenia moich kolejnych wpisów i polecam antykwariat internetowy który prowadzę wspólnie z Olgą – suszek.com.pl

ŁS

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *