Tajemnice antykwarskiej mafii.
O książkach / 2019-07-23

Motto: „Są książki, które się czyta.  Są książki, które się pochłania.  Są książki, które pochłaniają czytającego.” Maria Pruszkowska   Jakiś czas temu kolega księgarz podarował mi książkę Krystyny Uniechowskiej UNIECHOWSKI OPOWIADA czyli tajemnice mafii antykwarskiej.  Ze względu na dość dużą ilość lektur, nie byłem w stanie rzucić się na nowo pozyskaną pozycję od razu (chociaż nie czekała znowu tak długo na swoją kolej), ale spodziewając się jednak lekkich i dowcipnych memuarów jednego z najpopularniejszych swego czasu polskich ilustratorów odłożyłem książkę na nocną szafkę przy łóżku. Na szafce tej lądują tylko najbardziej palące tytuły, absolutny must-read, jednocześnie staram się, aby „kupka” czy też „sztapelek” nie był za wysoki, nie chciałbym, żeby spotkał mnie los pewnego nieszczęśnika, który zginął tragicznie przygnieciony przez książki „do przeczytania”. Jeżeli przyjąć jako skalę oceny książek cytat z Marii Pruszkowskiej to Uniechowscy (wspomnienia Antoniego spisane ręką córki Krystyny) plasują się w drugiej kategorii. Przeczytałem Tajemnice mafii antykwarskiej praktycznie jednym tchem, połknąłem w całości w ciągu kilku wieczorów (jestem zajętym człowiekiem, jako antykwariusz mam mniej czasu na czytanie niż mój statystyczny klient) i nie dostałem czytelniczej niestrawności. Lekka forma wspomnień okraszona garścią anegdot na temat bardziej i mniej lub bardziej znanych zbieraczy, postrzeleńców, kolekcjonerów, bibliomanów, archeologów-amatorów, oszustów, antykwariuszy,…